Na gastro mapie Torrevieja pojawiła się firma cateringowa, promująca słowiańską kuchnię, kulturę i kulinarne tradycje. Slavic Comfort Food stworzyło dwóch kucharzy, do nie tak dawna związanych z dwiema polskimi restauracjami w naszym mieście. „Bez pasji w kuchni nie ma pasji na podniebieniu” – to hasło przewodnie firmy, którą założyli wspólnie Olek i Filip.
„Nie można prowadzić działalności gastronomicznej, jeśli nie rozumie się tego, czego Twoim gościom, czy klientom brakuje.” – mówi Filip i dodaje – „Doskonale znamy nasze smaki i oczekiwania z nimi związane. Nasze podniebienie działa tak, że mimo różnorodności restauracji w jakimkolwiek mieście, my nadal szukamy tego, co znamy. Saramy się z całego serca odtwarzać to wszystko do tego stopnia, że NIE dodajemy żadnych podłych E, żadnych kostek, żadnych chemikaliów i żadnyh gotowców. Owszem, czasami może się to wiązać z nieco wyższymi kosztami, ale przecież chodzi o szczerość i o ten niepowtarzalny smak.”
Jednym ze sztandarowych dań Slavic Comfort Food jest rosól, który powstaje według receptur przekazywanych obu kucharzom od pokoleń. ¨Ten wywar tworzymy tak, jak NAS babcie uczyły. Jest kura, jest kaczka, wołowina w kilku odsłonach. Są przyprawy, bardzo dużo ziół i naprawdę ogromna masa warzyw. Zupa jest aromatyczna, treściwa, ma swoją głębię. Jak i wiele innych dań, które już oferujemy wszystkim zainteresowanym. A serwujemy ją z naszymi, tradycyjnymi, domowymi pierożkami pielmieni. Wszystko pasuje do siebie idealnie.” – dodaje Olek.
Slavic Comfort Food to catering i private dining. To gotowe dania obiadowe, a także wielka gama dań i przystawek na specjalne okazje. „Juz za chwilę i co chwilę będziemy publikować na naszym profilu FB listę gotowych dań, które będą czekać na stęsknionych rodzimych smaków. Nasze dania są pasteryzowane. Są też dodatki do potraw, przetwory, różnego rodzaju pasty, smarowidła i wiele innych.” – mówi Filip. „Chcemy spotykać się z klientami, rozmawiać o konkretnym wydarzeniu, o oczekiwaniach i wspólnie tworzyć menu.” – wtrąca Olek. „Nasze caterinowe menu jest bardzo bogate, ale też bardzo przemyślane. Łączymy składniki, które mają sens. Używamy produktów sezonowych, które nie są pędzone, nie są hodowane na siłę. Nasi kontrahenci już dobrze o tym wiedzą. Dlatego współpraca z nimi to też czysta przyjemność. Stosujemy też zasadę FUSION i łączymy niektóre nasze tradycyjne smaki ze smakami Hiszpanii.” – dodaje.
Gotowe zupy o wyjątkowych, pełnych smakach (jak choćby rosół, soljanka, grzybowa, bardzo pomidorowa, barszcz ukraiński, czy tradycyjny żur), gotowe dania (jak choćby gulasz mocno paprykowy, golonki duszone w kapuście, kotlety schabowe czy mielone w różnych sosach albo wareniki z ziemniakami i kiszoną, smażoną kapustą), które wystarczy tylko odgrzać, sałatki, surówki i mnóstwo innych dodatków, to codzienna, choć zmienna oferta Slavic Comfort Food.
Autentyczność, hojność, wierność tradycji i zwyczajom, doświadczenie, wiedza, skrupulatność, to tylko niektóre cechy obu kucharzy. Obaj zapewniają najwyższej jakości dania, wszystkie „home made”, żadnych gotowców, a każda potrawa jest pełna pasji , bez której po prostu nie można gotować. „To jest proces, który się po prostu kocha. Trzeba wymyślić menu, nakryć stół, ugotować, podać, sprzątnąć i zmyć naczynia. Tak to powinno wyglądać. Oczywiście, nie nakrywamy do stołu, ale chodzi o generalną zasadę. O to, że zwracamy uwagę na najmniejsze detale, że dbamy o tych, którzy nam ufają. O to, że pilnujemy, aby każde danie nie tylko miało sens, ale przede wszystkim smak, który znamy, za którym tęsknimy. Z całą odpowiedzialnością, Slavic Comfort Food oferuje to, co kształtuje naszą, słowiańską tożsamość, przywołuje wspomnienia, co sprawia, że MY to MY. I nie ma znaczenia skąd jesteśmy.” – Mówią.

Obaj podkreślają przekazywaną lub potajemnie zdobywaną wiedzę w ich własnych domach rodzinnych. „Nasze mamy i babcie wyszkoliły nas najlepiej, jak się dało. Ja zacząłem gotować kiedy miałem może 10 lat? Obserwowałem moją babcię w kuchni i w jakimś brudnopisie notowałem wszystko, co robiła. Liczyłem skorupki jajek, rysowałem kubki, których babcia używała do mąki, cukru, żeby je zapamiętać. Spisywałem wszystko krok po kroku, a ona nawet o tym nie wiedziała. Ta i wiele innych na przestrzeni lat była najlepszą szkołą.” – wspomina Filip. „Doświadczenia Filipa są dla mnie w sferze science fiction, bo jestem od niego dużo młodszy. Nie pamiętam lat, kiedy trzeba było zrobić coś z niczego, albo kupować coś na kartki i decydować ile czego można. Gotowania uczyła mnie moja mama i do dzisiaj to robi. Nie mieszkamy daleko od siebie, więc co jakiś czas mam okazję podszkolić się u niej. Ale barszcz ukraiński robię najlepszy. Właśnie dzięki mamie. Nawet Filip, kiedy pracowaliśmy razem, uczył się ode mnie jak przygotować tę zupę prawidłowo, bo po prostu robił to niekoniecznie tak, jak trzeba. Żeby była jasność, nie było to złe. Ale nie to.” – śmieje się Olek. „Łączymy naszą wiedzę, umiejętności, wyobraźnię i wspólnie tworzymy coś, co z pewnością zachwyci naszych klientów. Wiemy, co robimy, a nasze wcześniejsze doświadczenia w restauracyjnej kuchni, te podziękowania od gości, te uściski dłoni i ciepłe słowa są dla nas najważniejsze. To znaczy, że jednak coś robimy dobrze.” – kwituje Filip. „Adrenalina robi swoje. Buzujemy. Każdy dzień pracy kończy się burzą pomysłów na każdy kolejny. Między nami jest bardzo pozytywna chemia, która przynosi konkretne efekty. No i oczywiście, kłócimy się.” – dodaje Olek.
A co proponuje kuchnia Slavic Comfort Food? Tu oferta praktycznie nie zna granic. Słowiańska kuchnia sama w sobie jest nieskończona. Obejmuje ona tak wiele narodów, tradycji, przepisów, regionów, że trudno je zliczyć. Do tego należy dodać wspomnianą wcześniej FUSION z kuchnią hiszpańską. „Zobacz ile jest narodów słowiańskich. To już jest nie do ogarnięcia w stu procentach. A tylko na naszym przykładzie – nie ma czegoś takiego, jak kuchnia polska czy ukraińska. Na to składają się dziesiątki kuchni regionalnych. Każdy region, każdy zakamarek ma swoje przepisy i wersje czegoś , co znamy ‘ogólnie’. A to są niezwykle ciekawe przepisy i do wielu trzeba wrócić. No i teraz pomnóż to przez liczbę narodów słowiańskich. Tu można kopać i kopać i co chwilę odkrywać coś nowego.” – podkreśla Filip. „Zawsze radziliśmy sobie z różnymi wymaganiami, pod każdą możliwą presją i jesteśmy w stanie przygotować wszystko. To, że jest nas tylko dwóch nie jest żadnym problemem. Każdy z nas wie, co ma robić, każdy zna swoje miejsce w kuchni. Wspólnie tworzymy coś wyjątkowego i uzupełniamy się.” – mówi Olek.

A co, kiedy ktoś niekoniecznie zgodzi się z proponowanymi przez obu kucharzy smakami? „My nie pouczamy i niczego nie nakazujemy, bo ‘wiemy lepiej’. Proponujemy to, co MY znamy i to, czego MY nauczyliśmy się od naszych babć i mam. To nasza święta wiedza, której zawsze będziemy się trzymać.” – podkreśla Olek. „Nie kopiujemy niczyich pomysłów. Oczywiście, że oglądamy programy kulinarne z czystej ciekawości, oglądamy rolki kulinarne w mediach społecznościowych…ale, przynajmniej ja, nigdy nie potrafiłem zrozumieć komentarzy, w których tak wielu ludzi potrafi powiedzieć tylko ‘Tak się nie robi…tak nie wolno…tak nie ma sensu…brednie…’ Po co? Zwłaszcza, kiedy tym samym nikt nie daje niczego od siebie. Niech każdy gotuje jak umie i do czego jest przyzwyczajony. MY szanujemy zdanie innych, ich opinie, ale też tego szacunku oczekujemy. Przecież zawsze można nie zrobić tego, co proponujemy. A zawsze podajemy skład naszych dań.” – dodaje Filip.
Niektórzy mówią często, że nie po to są w Hiszpanii, żeby szukać polskich potraw. Że po to tu przyjeżdżają, żeby doświadczać tutejszych smaków. I nikt tego nikomu nie zabroni. Ale są też tysiące tych, którzy tęsknią za rodzimą kuchnią i tego też nikt im nie może zabronić. Są też rzesze tych, którzy nigdy nie próbowali kuchni słowiańskiej, lub gdzieś im się udało i chętnie by do niej wrócili. Po to właśnie jest Slavic Comfort Food.
A na razie, obaj kucharze skupiają się przede wszystkim na cateringu wigilijnym według obrządku prawosławnego i katolickiego, a także na nocy sylwestrowej i przywitaniu nowego roku. „Wigilia to taki czas w roku, kiedy bardzo chcemy tego, co pamiętamy z rodzinnych stołów. Doskonale to rozumiemy i dlatego przygotowaliśmy wyjątkową ofertę wigilijną. Zapraszamy na nasz profil na Facebooku. Tam są wszelkie detale” – mówi Filip. „Kalendarz juliański i gregoriański mają dla swoich wyznawców wiele, tak naprawdę, wspólnych zwyczajów i tradycji i my zawsze zaproponujemy coś wyjątkowego. Mało tego, wystarczy się z nami skontaktować, umówić na spotkanie, przedstawić nam swój pomysł, swoje wydarzenie i wspólnie ustalimy menu, które zadowoli każdego. To naprawdę proste. Serdecznie zapraszamy.” – dodaje Olek.
Facebook: Slavic Comfort Food
WhatsApp: POL/ENG: +34 613 70 79 62, UKR/RUS; + 34 663 49 04 80
